Idealna randka, czyli przygody naszego redaktora – cz. III

Pierwsza randka rzadko jest idealna – często tego typu spotkania są niezręczne, nie wiemy do końca o czym rozmawiać na pierwszej randce i czy ogólnie chcemy na nich być.

W Internecie możemy znaleźć sporo artykułów na temat tego, jak wyglądają zasady pierwszej randki i być może nawet idąc na swojego pierwsze randki pamiętamy o nich, jednak powiem Wam jedno – żaden artykuł nie mógł mnie przygotować na ogrom wiedzy jaką niosło za sobą udanie się na prawie 40 randek w krótkim czasie.

Randka # 37 Zawodząca chemia

Popołudniowa kawa z D. Umawiając się na randki Tinder jest najgorszy. W sensie laski z Tindera. Z drugiej strony ta nie była taka zła.

Przyzwoity czat, ale bez nawiązań seksualnych. Wieczorem jem kolację z T – Włoszką, którą poznałem na imprezie dla singli. Wygląda świetnie, ale nie pije, nie toleruje glutenu i nie zje niczego, co zawiera cebulę.

To nie dla mnie; jestem wybredny. Nagle mój telefon brzęczy od wiadomości – cycata wrocławianka, nieśmiała warszawianka. Bookuję je obie na drugie randki.

Nie przychodzi mi do głowy nic, co mogłoby je łączyć. Dlaczego zaklikało?

Jedynym wspólnym czynnikiem jest to, że prowadziłem rozmowę w obu przypadkach. Łączę to, co wiem, że działa: zabawne gry słowne na początek; powściągliwy język ciała; wyglądanie na niezainteresowanego; ładne półbuty.

Randka # 38 Wyrażanie opinii

Trafiłem na nowy wieczór randkowy o nazwie 4 Ladies 4 Gentlemen, więc przekładam spotkanie z warszawianką. Wieczór spędzam, flirtując z trenerką głosu.

Chociaż jest atrakcyjna, nie mogę sobie wyobrazić seksu z kimś, kto wypowiada się tak wyraźnie.

Wrocławianka zaskakuje mnie w ostatniej chwili; ma do przygotowania prezentację, czy możemy, zamiast tego, przełożyć spotkanie czwartek?

Warszawianka przestała mi odpowiadać. Przesunięcie poprzedniego terminu musiało ją zdenerwować. Randki to niepewny biznes.

Randka # 39 Za barem

Dziś wieczór w pubie randka z A (dziewczyna spokojnie 8,5/10). Jest miła, atrakcyjna i wydaje się, że lubi mój żart o kradzieży dziecięcego roweru, żeby ominąć korki.

Uaktualniam jej status, ale okazuje się, że to daremna inwestycja. Dostaję złą wiadomość od Warszawianki. Przeżyła wstrząs anafilaktyczny. To wspaniała wiadomość – to znaczy, że nie była wściekła po tym, jak przełożyłem naszą randkę.

Teraz jednak jest wściekła, wściekła na mnie, że założyłem, że mnie zignorowała.

Randka # 40 Wyjście z gry

W drodze do domu umawiam się na spotkanie z byłą. Tą byłą. Niszczycielską emocjonalnie byłą.

Następnego dnia jemy lunch, ale sądząc po mowie jej ciała, to najgorszy moment dla niej w całym roku. Prawdopodobnie nawet w ciągu ostatniej dekady.

Nie chcąc zakończyć kwasem, spotykam wrocławiankę. Po tym spotkaniu wciąż jestem w dziwnym stanie emocjonalnym. Pijemy za dużo wina, a potem idziemy do okropnego klubu.

Pamiętam taniec, horrendalnie drogą taksówkę i obskurne mieszkanie na południowo-zachodniej Pradze. Omieszkam opis, co wydarzyło się później, ale jestem tam do 4.30 rano, wtedy szukam wymówki, by się wymknąć i wychodzę.

W taksówce do domu próbuję dowiedzieć się, co poszło dobrze. Wydaje się to proste. Uważam ją za atrakcyjną. Prawdopodobnie ona też tak myśli o mnie.

Piliśmy dużo. Rozmawialiśmy. Piliśmy dużo.

Moje nieszczęsne spotkanie z moją byłą sprawiło, że byłem rozproszony i naturalnie zdystansowany.

Do dzisiaj doszło do „przekomarzania się”. Ale tak naprawdę po prostu kliknęliśmy. Otóż ​​to. Nie zauważając, pewność siebie przyszła naturalnie.

Zanim położyłem się do łóżka, po pijanemu sprawdzam swój wskaźnik trafień podczas drugiej nocy szybkich randek – sześć kobiet z przyjemnością pozna mnie bliżej. Statystyki nie kłamią: umawiam się teraz dwa razy częściej niż tydzień temu. Nie wysyłam wiadomości do żadnej z nich. Czas się zatrzymać.

Randki # 28-36 Mniej pośpiechu, większa prędkość

Z niepokojem podchodzę do mojego drugiego wieczoru ze speed datingiem. Ostatnim razem byłem trochę zbyt entuzjastyczny, zbyt bardzo się starałem. Noszę dokładnie te same ubrania do celów kontrolnych.

Mój strój randkowy: marynarka Reissa, koszula Emmetta, Levi’s, brogsy Barkera. Wczuwam się w każdą rozmowę, ale staram się zachowywać dystans, odchylając się do tyłu; te dziewczyny naprawdę robią wiele dla mojej uwagi. Staram się wybadać każdą.

Choć wydaje się to obskurne, chcę, żeby wiedziały, że są na wystawie tak samo jak ja. Za kilka dni dowiem się, czy to wszystko działa.

Czy podobał mi się eksperyment? Nie. Czy poleciłbym to? Tak, absolutnie. Okres intensywnych randek jest niezwykle korzystny, jeśli kiedykolwiek zamkniesz się w towarzystwie kobiet.

Jeśli spotykasz trzy dziewczyny w ciągu dnia, Twoje zaangażowanie emocjonalne w każdą randkę jest znacznie niższe niż w przypadku, gdybyś widział, powiedzmy, jedną dziewczynę tygodniowo.

To automatyczny wzmacniacz pewności siebie, który jest mile widziany na randkach, gdzie kobiety stają się coraz bardziej doświadczonymi i wymagającymi konsumentkami.

Nie widzę siebie ponownie korzystającego ze staromodnych witryn randkowych. Tinder czyni je bezcelowymi.

Moralizatorzy mijają się z celem. To nie kolejny krok na drodze do Hadesu, ale powrót do tradycyjnego sposobu spotykania się z dziewczynami, gdzie na widok kobiety, którą lubisz, podchodzisz do niej i proponujesz jej drinka. I to jest największa lekcja tutaj.

Pomimo całego cyfrowego wyrafinowania – skomplikowanych algorytmów, umiejętności sprzedażowych i ekstremalnej otwartości – poznanie w “realu” nadal działa najlepiej, gdy można rozmowę sprowadzić do: „Lubię cię” i „Ja też cię lubię”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *